• Zobacz nas na Facebooku
  • Zobacz nas na Twitter
  • Subscribe RSS Feed
 

Aplikacja Hotels.com na Facebooku zachęca do wspólnych zakupów z przyjaciółmi

Luty
16
2012

Aplikacja na Facebooku Hotels.com



Coraz więcej firm próbuje wykorzystać potencjał Facebooka – wprowadzanie elementów społecznościowych takich jak polecanie znajomym przedmiotów czy usług jest potężny narzędziem dla marketingowców, którzy mogą kusić nowych klientów poprzez ich znajomych, a nie jako marki czy brandy. Jednak stworzenie aplikacji która zachęci do zapraszania znajomych nie jest łatwym zadaniem ponieważ nie każdy chce ujawniać co ma zamiar kupić.

W przypadku turystyki, która jest jak najbardziej „social”, ponieważ na wakacje jeździmy z przyjaciółmi, znajomymi lub bliskimi, mamy możliwość wykorzystania tego potencjału. Hotels.com niedawno uruchomił aplikację na Facebooku o nazwie „Hotels WithMe”, która pozwala na rezerwację hotelu bezpośrednio z Facebooka.

Na pierwszy rzut oka nie ma tu nic rewolucyjnego, dużo firm z branży turystycznej ma już takie aplikacje. W tej aplikacji możemy jednak zapraszać znajomych, wspólnie przeglądać i rezerwować hotele. Zamiast samemu szukać czegoś dla grupy osób, co często nie jest łatwe, możemy ich zaangażować do wspólnych poszukiwań, które mogą się odbywać w tym samym czasie. Oznacza to, że aplikacja jest używana przez większą liczbę użytkowników, a docelowo skutkuje dalszym jej rozprzestrzenianiem się i coraz większym zasięgiem. I co ważne nie trzeba zostać fanem ich strony na Facebooku, żeby korzystać z aplikacji co dodatkowo zwiększa jej dostępność i zasięg.

Obecnie strona Hotels.com UK ma 18 526 fanów, ale ponieważ nie trzeba zostać fanem, ciężko powiedzieć czy aplikacja jest skuteczna. Miesięcznie ma ona 800 użytkowników, co nie zachwyca…

Innym ważnym elementem strony jest to, że każdy fan ma 10% zniżki, co nie jest wielką promocją, ale daje bodziec, żeby zostać fanem i powinno pozytywnie wpłynąć na ich liczbę. Jest to inne podejście niż „Polub nas i zobacz co mamy do zaoferowania” jak robi większość firm.

Zobaczcie sami jak to działa:



Aplikacja jest bardzo ciekawa, ale czy skuteczna, to się dopiero dowiemy.
Jeśli interesuje Was co jeszcze można robić w branży turystycznej na Facebooku, polecam ten artykuł:
Facebook w turystyce turystyka w Facebooku

Funkcjonalna strona internetowa – czyli jaka?

Grudzień
26
2011

don't make me think



Bez niej poruszanie się po stronie internetowej jest o wiele trudniejsze. Bez niej nie można skutecznie sprzedawać towarów w sklepach internetowych. Bez niej nie można w końcu mówić o komforcie oraz prostocie korzystania z Internetu. Funkcjonalność stron internetowych, czyli po angielsku web usability, to czynnik, który zawsze powinien leżeć u podstaw tworzenia jakiejkolwiek strony. Czym jest funkcjonalność stron czy też jak również się ją określa – użyteczność? Przypatrzmy się temu bliżej.


użyteczność stron wwwJakob Nielsen, informatyk i jeden z najlepszych specjalistów w dziedzinie użyteczności, wydzielił pięć jej najważniejszych elementów:
• nauczalność – dotyczy łatwości wykonania określonych zadań za pierwszym razem
• efektywność – szybkość korzystania z produktu po jego poznaniu
• zapamiętywalnosć – łatwość przypomnienia sobie kroków wykonywania zadań
• satysfakcja – przyjemność korzystania z produktu
• błędy – sposoby ich pokonywania


Wszystkie te elementy składają się razem na użyteczność strony internetowej, ale oczywiście termin ten stosowany jest także w stosunku do programów komputerowych. Jakie ma to jednak przełożenie na rzeczywistość?

Najprościej mówiąc, funkcjonalność strony internetowej to łatwość korzystania z niej, jej przejrzystość oraz możliwość błyskawicznego wyszukiwania na niej informacji. Nie bez znaczenia pozostają przyzwyczajenia nas jako internautów – funkcjonalna strona już na pierwszy rzut oka powinna być dla nas jasna.

Funkcjonalności sprzyja dobry layout strony – rozmieszczenie tytułów, pasków nawigacyjnych, nagłówków, list, wyróżnień w tekście, właściwa typografia, elementy graficzne, animacje Flash, które nie powinny się długo ładować, aby nie zniechęcić użytkownika, który dopiero co zawitał na stronie.

Podsumowując, gdy strona internetowa będzie użyteczna, przyjemność i łatwość z jej korzystania będą o wiele wyższe, a to z kolei przełoży się na jej wyniki. Jak widać, stworzenie takiej strony internetowej, która będzie użyteczna, to dość trudna czynność, jednak oczywiście nie niemożliwa dla doświadczonego specjalisty.


Audyt UsabilityChcesz się dowiedzieć czy Twoja strona jest użyteczna?
Skorzystaj z naszej oferty >> Audyt Usability







Bez korków i kolejek na zakupy… Delikatesy internetowe – pomysł na biznes?

Listopad
28
2011

Sukcesywnie od lat wzrasta ilość klientów dokonujących codzienne zakupy w sklepach internetowych. Cenią oni sobie nie tylko oszczędność czasu jaką zapewniają tego typu delikatesy, ale także możliwość określenia terminu dostawy, szeroki wybór asortymentu na wirtualnych pułkach, prosty system składania zamówienia, możliwość zapłaty przelewem bądź gotówką przy odbiorze, a także ceny towarów nie odbiegające od tych sklepowych. Skoro zapotrzebowanie Polaków na zakupy za pośrednictwem internetu, nawet produktów codziennego użytku wciąż wzrasta, to może warto zastanowić się nad taką formą biznesu?

Dotychczas w sprzedaży artykułów spożywczych za pośrednictwem Internetu wiodły prym duże sieciówki typu Piotr i Paweł, Bomi, E.Leclers oraz Alma. Obecnie zauważyć można coraz więcej specjalistycznych oraz lokalnych sklepów internetowych. Swoje „internetowe oddziały” uruchomiła w  lipcu tego roku ogólnopolska sieć hipermarketów Auchan. Podobne zamiary mają hipermarkety Tesco i w lutym przyszłego roku chcą rozpocząć sprzedaż online.  W Warszawie zaczął od niedawana działać sklep Fresh24.pl i cieszy się on coraz większym powodzeniem. Właścicieli lokalnych „internetowych spożywczaków” mógł przekonać do tej formy sprzedaży obecny trend ale także dane statystyczne mówiące o wartości dokonywanych zakupów przez klientów internetowych oddziałów Piotra i Pawła oraz Almy. Przeprowadzone badania ukazały iż średnia wartość internetowego zamówienia wynosi okoł 250,00 zł gdzie tradycyjnego w sklepie 35,00 zł. Swoje produkty spożywcze za pośrednictwem Internetu w 2010 roku sprzedawało 250 firm na terenie całego kraju a internauci wydali w jednym z e-delikatesów 25mln zł.

Sami otwarcie przyznajemy, że z wielką ochotą korzystalibyśmy z lokalnych ofert mniejszych delikatesów, działających przykładowo w obrębie jednej – dwóch dzielnic Poznania, u których dostawa zamówionych towarów byłby realizowana w przeciągu godziny a ceny nie tak bardzo wygórowane jak w ekskluzywnych marketach.  Wierzymy, że potencjalnych klientów takich jak my jest bez liku. Zakupy przez Internet to z pewnością oszczędność czasu ale też wygoda. Dostawę zamówionych przez nas produktów może określić na dany dzień czy godzinę.

Asortyment w Internecie jest niezwykle obszerny i pozwala dokonać wszystkich niezbędnych zakupów. Najczęściej dokonujemy tzw: „ciężkich zakupów”: napoje, woda mineralna, proszki do prania itp. Na listach zakupów widnieją także warzywa, owoce, mięso, produkty dla dzieci, nabiał. Dużym mankamentem, który z pewnością może przeszkadzać wielu klientom są koszty dostawy. Zniwelować mogły by je lokalne e-sklepy, które działałyby jedynie w obrębie danego obszaru miasta. Osiągalne jest to również dzięki niewielkim kosztom stworzenia sklepu internetowego, aby rozpocząć podbój internetowego rynku spożywczego zainwestować należy około 5 – 6 tys. złotych, tyle właśnie kosztuje stworzenie w pełni funkcjonalnego sklepu internetowego. To naprawdę niewielkie kwoty obserwując dotychczasowe obroty w innych internetowych delikatesach i porównując z dzierżawą za wynajem lokalu pod tradycyjny sklep.